Dzisiejszy temat to pielęgnacje
oczu. O oczy dbać trzeba, to wie każdy z nas. Nie chodzi tylko o
przeciwzmarszczkowe czy antyzmarszczkowe zabiegi ale też, nazwijmy to: higienę
wzroku. Pokrótce przedstawię produkty, których używam w codziennej pielęgnacji,
jak i te służące mi w sytuacjach
„awaryjnych”. Bez zbędnej pisaniny przejdźmy zatem do rzeczy.
Nawilżające krople do oczu,
stosuję 2/3 razy dziennie sporo czasu spędzam przed monitorem i nabawiłam się
suchości oka. Kropelki z kwasem
hialuronowym dają sporą ulgę a do tego pielęgnują;D
Żele pod oczy Floslek. Niebieski
wklepuję na co dzień, seledynowy trzymam w lodówce, w razie opuchlizny.
IVR stosuję jako maseczkę na noc.
Pomaga również w masażu okolic oczu (wykonuję go palcem wskazującym, zawsze do
wewnątrz).
Roll-on Garnier. Ma redukować
cienie, które mam dość spore. W tym zakresie świetnie się sprawdza jako
korektor. Pielęgnacyjnie, szczerze mówiąc różnicy nie zauważyłam, a stosuję go
dość długo i to już moje 2 opakowanie.
Czasem pod oczy nakładam
niewielką warstewkę Avene TriAcneal ma to zapobiegać zmarszczkom. Metoda może
być dla wielu osób dość ryzykowna bo to silnie działający krem. Ja choć
nigdy nie miałam wywołanych nim podrażnień, to jednak bardzo uważam, żeby
podczas aplikacji nie dostał się zbyt blisko oczu czy nie daj Boże NIE DOSTAŁ SIĘ
DO OCZU.
Okulary przeciwsłoneczne,
najlepiej DUŻE i z dobrym filtrem. Nie ma znaczenia jaka to pora roku, jeśli
słońce daje po oczach nie ma przebacz trzeba je włożyć na nos!
Odpoczynek, od komputera, lektury
itp. (telewizora nie posiadam :P). Polega on na tym, że co pół godziny, czasem
nieco dłużej, staram się oderwać wzrok od np. monitora i przez kilka minut
spoglądam w najdalszy róg pokoju, patrzę na sufit lub po prostu wyglądam za
okno. Metodę poleciła mi okulistka, jestem pewna, że moje oczy są za to
wdzięczne.
Moim największym problemem to pocieranie oczu ale walczę :D
I to by było na tyle. Jeśli macie
jakieś pytania czy sugestie, walcie śmiało. Ja dziś pozdrawiam Was cieplutko i
do zobaczenia wkrótce ;*