wtorek, 11 grudnia 2012

To lecimy dalej...

... bo jak się powiedziało A to trzeba powiedzieć B, a przynajmniej ja wychodzę z takiego założenia.

Jednym słowem lubię kończyć to co zaczęłam więc tom II Greya mam już za sobą.


 I jakie wrażenia?
O ile I tom był w jakiś sposób pociągający, to w drugiej części miałam wrażenie, że autorka zrobiła ze swojej powieści rzewną pościelówę, już nawet zaczęłam przeskakiwać strony w nadziei, że ta męka się szybciej skończy.
I gdzieś koło 300 str. wsiąkłam, przeskakując po tekście w tempie sprintera, żeby szybciej sprawdzić co będzie dalej;D
Tak oto ponownie mnie to czytadło zaskoczyło!!
9 stycznia ukaże się III i ostatni tom, i już wiem, że przeczytam.
Lubię miłe niespodzianki;)i
Ściskam cieplutko;*    

8 komentarzy:

  1. Nie czytałam, aczkolwiek mam nadzieję przeczytać gdy tylko skończę moją "Gre o tron" którą z braku czasu czytam w tempie ślimaczym;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Cały czas zbieram się, żeby przeczytać, ale jakoś nie mogę. Chyba najpierw skończę czytać ten cały stos książek, który leży u mnie na biurku ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przede wszystkim witam moją imienniczkę ;)

    Wielokrotnie przechodząc w Empiku koło półki z "topkami" zastanawiałam się nad tą książką. I póki co wciąż się zastanawiam. Opis części drugiej na Twoim blogu raczej nie zachęca ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Świeczniki robiłam techniką decoupagu :)
    Jak się nazywa trzecia część tej książki? Najciemniejsza strona greya? ;)
    "Rzewna pościelówka" :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsza część tej serii nie powaliła mnie na kolana, jednak mimo to pożyczyłam od przyjaciółki kolejny tom, który już leży i czeka na przeczytanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to już się nie mogę doczekać Twojej opinij;)

      Usuń
  6. Ja czekam w kolejce do 1 czesci :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie zastanawiam się nad tą serią- czy warto? :)

    OdpowiedzUsuń